niedziela, 2 listopada 2014

Seoul - Changdeokgung jesienią




"Jesień [nie] jest odwiniętym wstecz filmem wiosny".
Karol Irzykowski

W Seulu jest pięć cesarskich pałacy, dlaczego więc dziś będzie o Changdeokgung? 
A no, właśnie, dlatego, że stanowi on niejako odwiniętą wstecz historię koreańskich rodów cesarskich. To tu w 1989 roku zmarła Bangja Lee, żona ostatniego regenta z dynastii Joseon z rodu Yi, księcia Uimin, wraz z nią odeszła imperialistyczna Korea. Changdeokgung jako jedyny posiada Tajemniczy Ogród zwany Secret Garden , zakazane miejsce, do którego wstęp mieli tylko para cesarska, wysocy urzędnicy oraz zaproszeni przez cesarza szczęśliwcy. To w tych ogrodach uczyli się, medytowali oraz szkolili się w sztuce odpowiedniego chodzenia(!) oraz władania orężem- następcy tronu.

Sala tronowa
Secret Garden
 Budowa Changdeokgung została zakończona w 1405 roku, był to drugi z pięciu pałacy wybudowanych w Seulu, był on także drugim, co do ważności pałacem cesarskim. Honorowe, pierwsze miejsce należało do pałacu Gyongbokgung. 
Skąd to wiemy? Otóż, sprawa jest bardzo prosta. Na dachu sal tronowych w każdym z pałacy widoczne są Japsnag,podobne trochę do naszych Gargulców. Ich ilość informuje nas o ważności budynku, jest ich od 3 do 11, liczba zawsze jest nieparzysta. Gyongbokgung ma ich 11, Changdeokgung jak łatwo policzyć 9. Ale to właśnie Changdeokgung stał się od 1610 roku, przez 270 kolejnych lat główną rezydencją władców. 
Prym pałacowi przywiodła smutna okoliczność. Wszystkie królewskie rezydencje zostały zrujnowane podczas japońskiej okupacji z lat 1592-1598, po zakończeniu, której to właśnie Changdeokgung został odbudowany, jako pierwszy i stał się rezydencją kolejnych przywódców narodu koreańskiego.

Japsang

Changdeokgung zbudowany jest w harmonii z naturą, z ukształtowaniem terenu oraz jego naturalnymi predyspozycjami. Wszystkie budynki były wkomponowane niejako w teren, co (szczególnie w części Secret Garden, gdzie znajduje się sporo budynków) sprawia niesamowite uczucie ładu i spokoju.
 
Wszyscy wchodzący na teren pałacu powinni czuć się dumni przechodząc przez wrota w bramie głównej, ponieważ jeszcze kilkadziesiąt lat temu mógł tędy przechodzić tylko cesarz. To pewnie bliżej „cesarskości” niż kiedykolwiek będziemy, więc pamiętajcie, używamy wejścia głównego do pałacu i czujemy się dostojnie!
Po wejściu na teren kompleksu skręcamy w prawo i przechodzimy przez mostek udając się w stronę oficjalnej części Changdeokgung z Salą Tronową. Pod mostkiem w czasach, kiedy pałac zamieszkany był przez kolejnych władców płynęła rzeczka. Odgradzała ona świat zwykłych śmiertelników od świata cesarskiego, pomagała także zatrzymać złe duchy, które przez wodę nie przechodziły.

Wizytówka
Sala tronowa robi niesamowite wrażenie, ogromny, dostojny budynek z wysokim sufitem, patrząc na niego zwróćcie uwagę na ilość figurek Japsnag, jest ich 9. Przed budynkiem znajdują się dwa rzędy kamiennych słupków z wyrytymi nazwami stanowisk. Po prawej wojskowi, po lewej urzędnicy, najbliżsi współpracownicy króla. To takie wizytówki w wersji rodem ze wczesnego cesarstwa.
W rogach przed budynkiem znajdują się mosiężne garnce na wodę, wydawać by się mogło, że to takie przedpotopowe gaśnice. Jest w tym trochę prawdy, woda mogła być użyta w chwili zagrożenia, choć za mało jej na przeprowadzenie jakiejkolwiek akcji ratunkowej, znajdująca się w nich woda miała przeznaczenie bardziej…. duchowe. Otóż, wierzono, że złe duchy przejrzą się w wodzie, przestraszą się i uciekną. Pomyślałam sobie, że może każdy z nas w domu, przy wejściu powinien mieć słoik z wodą? Nie zaszkodzi, a pomóc może ;) 
Z sali audiencyjnej udajemy się do części prywatnej pary cesarskiej. Po prawej stronie pawilony cesarza, po lewej jego małżonki, obie części połączone korytarzem. W części cesarskiej możemy zobaczyć europejskie meble oraz dywany obrazujące wpływ kultury zachodniej na ostatnie lata imperializmu w Korei. Nad bramą wiodącą do kwater cesarzowej widnieje napis nawiązujący do macierzyństwa oraz konieczności urodzenia następcy tronu. Jak widać niezależnie od kraju czy epoki kobiety w rodach możnowładców miały jedno i to samo uzasadnienie swojej egzystencji – urodzić następcę tronu.

Korytarze królewskie
Wejście do pawilonów królowej
 
Komnaty prywatne królowej

 W tej części pałacu znajduje się także bardzo ciekawy, mały budynek z glazurowanymi niebieskawymi dachówkami (jedyny taki dach w całym pałacu) to prywatna sala audiencyjna cesarza. To tu odbywała się większość audiencji, ta sala była de facto używana dużo częściej niż główna sala audiencyjna. Obecnie koreański pałac prezydencki nazywany jest Blue House, swoją nazwę, zawdzięcza on bezpośredniemu wpływowi małej Sali audiencyjnej z pałacu Changdeokgung. 

Prywatna sala audiencyjna cesarza
 Kolejne zabudowania to tuziny mniejszych i większych budynków pełniących różne funkcje. Nie będę ich opisywała, bo zanudzę was wszystkich, ale jest jeszcze jeden kompleks na terenie pałacu wart wspomnienia. Nakseonjae mieszczący się w południowo wschodniej części pałacowego kompleksu zbudowany w 1847 roku dla królewskiej konkubiny. To tu właśnie do 1966r żył ostatni z rodu cesarskiego, książę Yun oraz jego, wspomniana we wstępie małżonka.

Prywatne komnaty były w użyciu do 1989 roku.
 
Boczne wejście do Nakseonjae

Ta część pałacu jest naprawdę unikalna, zrezygnowano z użycia kolorów do ozdoby budynków na rzecz prostej kaligrafii. Ciemne drewno, pobielone mury i piękna stolarka są bardzo dostojne w swojej prostocie. 
Zaraz obok Nakseonjae znajduje się wejście do ogrodów, które najpiękniej prezentują się moim zdaniem jesienią, gdy klony zmieniają kolor na intensywnie czerwony.
Na terenie ogrodów znajduje się cała masa pawilonów rożnego przeznaczenia, większość z nich służy obecnie, jako małe czytelnie lub miejsca odpoczynku dla zwiedzających. Mogłabym godzinami opisywać te budynki, ale myślę, ze zdjęcia wystarczą. W końcu jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów.




Wejść do ogrodu, który tak naprawdę jest lasem można tylko o wyznaczonych godzinach.  Nie trzeba chodzić z przewodnikiem, ale warto, ponieważ mają oni masę ciekawostek do przekazania. Zawsze po zakończeniu zwiedzania z przewodnikiem można zostać i pozwiedzać samemu. Godziny zwiedzania ogrodów i części pałacowej nie zazębiają się ze sobą, więc przy okazji jednej wizyty można zobaczyć oba miejsca.


Pani przewodnik
                                Pawilon z nietypowym poszyciem dachowym zrobionym ze słomy ryżowej.                                Poszycie było zmieniane co roku, tuz po żniwach.
Polecam zarezerwowanie przewodnika w przypadku zwiedzania większą grupą. Jeśli termin jest niedostępny na stronie rezerwacji, proszę się nie martwic, zawsze dostępne są bilety indywidualne na zasadzie, kto pierwszy ten lepszy.
Pałac ma świetnie zaprojekowaną stronę internetową, która jest bardzo pomocna w przypadku zwiedzania bez przewodnika.  

Ryżowe żniwa.
Ja byłam w Changdeokgung cztery razy i za każdym razem mówię, że to raz ostatni. Ten kompleks pałacowy jest naprawdę piękny. Jeśli jesteście w Seulu przejazdem gorąco polecam poświęcić 2,5 h żeby go zobaczyć.
Jeśli nie będziecie mieli możliwości zwiedzania z przewodnikiem proponuję następujący kurs zwiedzania:

Pałac: Donhwanmun Gate → Gemcheongyo Bridge → Injeongmun Gate and Injeongjeon Hall → Huijeongdang House → Daejojeon Hall → Nakseonjae (60min)

Ogrody: Hamyangmun Gate → Buyongji Pond area → Uiduhap Building → Bullomun Gate → Aeryeonji Pond area → Yeonggyeongdang House → Jondeokjeong area → Ongnyucheon → Donhwamun Ga (90min).
Nie polecam ogrodów zimą, po zasypaniu śniegiem i przy zamarzniętych stawach niewiele widać, a kolorowe pawilony pokryte czapą śnieżną można zobaczyć w części pałacowej.


A po wyjściu z pałacu polecam udać się do pobliskiej „dziury w ścianie” na Bulgogi-jungol 불고기전골, czyli koreański gulasz z wołowiny (po wyjściu z Changdeokgung skręcamy w prawo i idziemy do pierwszego skrzyżowania, skręcamy ponownie w prawo, po lewej stronie mamy cały szereg jadłodajni).
Przepis na Bulgogi- jungon podamy w kolejną sobotę ;)









17 komentarzy:

  1. Ciekawa historia i budowla. Ładne zdjęcia i jeszcze ta atmosfera jesienna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję w imieniu Małżonki- zdjęcia i historia to całą Jej zasługa.
    Ja wolę inny pałac, Gyeongbokgung Palace :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne pałace w barwach jesieni. Dziękuję za oprowadzenie! A czy masz (Małżonko Krzycha, jak Ci na imię) też taki strój, jak pani na zdjęciu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bajarko, odpowiedź na pytanie do Małżonki do znalezienia
      tutaj, na dole
      Pytanie o imię, rzecz jasna ;)

      Usuń
    2. Kliknęłam i ukazała się oto taka odpowiedź: Niestety strona szukana przez Ciebie w tym blogu nie istnieje. :(

      Usuń
  4. Dzięki, już nie muszę wstukiwać frazy "małżonka etc" - Olu, pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Japońska yukata jest, koreańskiego hankok-a jeszcze w kolekcji nie ma, ale pewnie będzie się musiał pojawić ;)
      Pozdrawia małżonka vel Ola

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Dzięki! Jeżeli Tobie, po tylu latach mieszkania tuż obok, podobają się fotki, to znaczy, ze udało się spojrzeć na Koreę inaczej, niż zwykle.
      Na Festiwalu latarni nad strumieniem będziesz w któryś weekend może?

      Usuń
  6. Identyczny taki ogród widziałam w Chinach, byłam przekonana, że to ten.
    PS. Jest coś urzekająco spokojnego w takich miejscach, przychodziłabym, często.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba feng shui, wiesz?
      Faktycznie, nawet wśród tłumu zwiedzających można tam się zrelaksować i odpocząć.

      Usuń
  7. Ależ pięknie! Chcę do Korei i to koniecznie jesienią!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcieć- to móc, Aniu, chcieć to móc :)

      Usuń
  8. Proszę, napiszcie jak się wymawia nazwy tych obiektów fonetycznie?To byłaby bardzo cenna i przydatna informacja:))Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  9. Proszę, napiszcie jak się wymawia nazwy tych obiektów fonetycznie?To byłaby bardzo cenna i przydatna informacja:))Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć Lunka,
    wpisz możne te słowa po koreańsku w google translate i posłuchaj wymowy.
    Co prawda napisałam wymowę po polsku, ale zawsze lepiej usłyszeć ;)

    Changdeokgung – 창덕궁 – „czandokung”
    Secret Garden – 후원- “hułan” z akcentem na “u”
    Gyongbokgung – 경복궁 – „kjongbokung”
    Japsang to japsang
    Nakseonjae - 낙선재 - „ naksondże”
    Bulgogi-jungol - 불고기전골 – “bulgogi dzeng-ol”

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...