środa, 7 stycznia 2015

Spacer wzdłuż strumienia Cheonggyecheon 청계천



Kilka tygodni temu było o projekcie Zahy Hadid, czyli Dongdaemun Design Plaza.  Opinie wśród osób, które widziały Plazę są podzielone, ja UWIELBIAM to miejsce, więc, raz jeszcze -polecam.

Dziś natomiast zapraszam na zwiedzenie nie mniej kontrowersyjnego miejsca, a mianowicie strumienia Cheonggyecheon, ciągnącego się przez 11km w samym centrum Seulu.
Cheonggyecheon płynął przez serce Seulu od zarania dziejów. Jest to jeden z naturalnych strumieni, które odprowadzają wodę z gór prosto do rzeki Han.
Seulczycy strumień kochali od zawsze, niestety, na początku lat 50-tych, tuż po Wojnie Koreańskiej strumień został przykryty autostradą. 
Dopiero w 2005 roku przywrócono mu jego pierwotne przeznaczenie, stworzono miejsce relaksu, zieleni oraz błogiego spokoju w samym centrum dziesięciomilionowej metropolii.

Okolice stacji Jongak, lato
 Gdzie, więc, te kontrowersje, o których wspominałam na początku, przecież każdy wolałby strumień od autostrady w centrum miasta?  Otóż, poszło o pieniądze. Koszt strumienia, bagatela $900.000.000. Wbrew wcześniejszym protestom, strumień okazał się wielkim sukcesem pod wieloma względami: to jedna z najczęściej odwiedzanych atrakcji turystycznych w Seulu, miejsce odpoczynku jego mieszkańców a także wizytówka tego, jak należy rewitalizować miasto. Dodatkowym, długoterminowym rezultatem ma być  rewitalizacja dzielnic położonych wzdłuż strumienia od Jongno, przez  Dongdaemun do strumienia Jungnangcheon, który łączy się z rzeką Han.

Wystawa pod jednym z mostów, lato
 Strumień gości w ciągu roku masę wydarzeń, ale tym najważniejszym, na który zjeżdżają się Koreańczycy z całego kraju a i przybysze będący w tym czasie w Seulu chętnie nań zaglądają, jest Festiwal Lampionów odbywający się przez dwa tygodnie w listopadzie.
Lampiony wykonane z hanji  rozciągają się na długość ponad kilometra, a festiwal odwiedzany jest przez miliony turystów, jak donosi Korea Bizwire w tym roku, było to około 2,5 mln.
Sponsorami poszczególnych lampionów są różne instytucje, ambasady oraz organizacje, a całość, szczególnie po zmroku wygląda po prostu pięknie.


Festiwal lampionów nad strumieniem, jesień
Strumień zaczyna się koło stacji metra Jongak rzeźbą przypominającą trochę choinkę bożonarodzeniową. To dzieło Szwedzkiego artysty pop Claes Oldenburg'a. Schodząc w dół jednym z wejść poniżej poziomu ulicy widzimy wodospad, później kilka większych i mniejszych mostków a pomiędzy nimi oraz pod nimi miejsca wystawiennicze wykorzystywane przez artystów. Jest tu letnia, otwarta scena, na której odbywają się przedstawienia oraz wiele miejsc, w których można sobie po prostu przycupnąć i godzinami chłonąć miasto. 
Udając się strumieniem na wschód, czyli w stronę rzeki przechodzimy pod mostem Gwangtong (drugi most, zaraz po wejściu na poziom strumienia przy placu Cheonggye). To most pochodzący z czasów wczesnej dynastii Joseon, był to największy most kamienny swoich czasów. Na naszej drodze, zanim się strumień skończy, miniemy w sumie 22 mosty, prawdziwy rarytas dla wielbicieli tych budowli.
Wzdłuż strumienia, oznaczonych jest 8 atrakcji, których pominąć nie można. Pierwszą z nich, jest wspomniany powyżej plac Cheonggye (Cheonggye Plaza), następnie most Gwangtonggyo, kafle, na których wymalowana jest historia króla Jeongjo (Banchado of King Jeongjo (Tile Painting).

Cheonggye Plaza, w tle szpica, dzieło Szwedzkiego artysty pop Claes Oldenburg'a
 Idąc dalej wzdłuż strumienia  dochodzimy do miejsca, w którym prababki współczesnych Seulczyków robiły pranie, czyli Historic Laundry Site znajdujące się pomiędzy mostami Dasan a Yeongdo. Wall of Hope, to miejsce, które seulczycy ozdobili malowanymi przez siebie kaflami (pomiędzy mostami Gwanggyo i Samilgyo).

Okolice Dongdemun Market, zima, zdjęcie zrobione z mostu Ogansugyo.
Następnie, dochodzimy do ruin dawnej autostrady, a dokładniej, elementów podtrzymujących
Dasan (#16) and Yeongdo
Dasan (#16) and Yeongdo
Dasan (#16) and Yeongdo
(the Old Expressway Ruins) znajdują się one tuż przy moście Muhakgyo. Wycieczkę kończymy dochodząc do bagien (Beodeul Wetland) rozciągających się za mostem Gosanja.

Z mojej strony proponuję jeszcze jedno miejsce, a mianowicie ciekawie położony budynek przy Yongdu Station (exit 5) , w którym mieści się muzeum strumienia.
Cheonggyecheon Museum



Zapraszam na spacer;)

8 komentarzy:

  1. Niewiarygodne, że najpierw strumień przykryli autostradą, skoro od zawsze był on tak ważny. Jeszcze bardziej niewiarygodne i godne podziwu, że ktoś miał odwagę podjąć decyzję o jego odsłonięciu skoro to wiązało się z takimi kosztami - brawo dla tego kogoś :) Festiwale lampionów są przepiękne w każdej postaci i w każdej szerokości geograficznej. To był przemiły spacer. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta odważna osoba to były burmistrz Seulu Lee Myung-bak. Niektórzy mieszkańcy metropolii najpierw burzyli się przeciwko budowie strumienia a później, kiedy strumień okazał się sukcesem a projekt pozwolił Lee wygrać kolejne wybory burzyli się, ze przeforsował jego odbudowę tylko w celach politycznych . Jak w Polsce... i tak źle i tak niedobrze ;)

      Usuń
  2. Mi ta rzeźba zawsze wyglądała na muszlę ^_~ A Cheonggyecheon to jedno z moich ulubionych miejsc w Seulu ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dokładnie tak jak mnie. Muszla jak nic ;)

      Usuń
  3. Boski pomysł z tym strumieniem :) W Polsce chyba żaden nie jest tak przygotowany do zwiedzania i odpoczynku. A lampiony zawsze robiły na mnie wrażenie :) Chciałabym taki festwal kiedyś zobaczyć.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. To prawda, pomysł świetny i wielki szacunek dla osób, które, pomimo opozycji doprowadziły do jego odbudowy. A jeśli chodzi o lampiony, no cóż możemy poradzić...zapraszamy do Seulu i to nie tylko w trakcie festiwalu, tu zawsze zajdzie się coś ciekawego.
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, tyle miejsc jest na mapie marzeń.... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mapy marzeń mają to do siebie, że miejsca na nich się sukcesywnie odfajkowuje, prędzej czy później.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...