czwartek, 20 lutego 2014

Gangneung, czyli "Kołobrzeg" pod pierzynką



W Wonju zima się kończy ( a mieszkamy na przedgórzu), resztki śniegu leżą tu i tam, a nad morzem, na południowym wybrzeżu dwa metry śniegu! Pogoda jak widać nie tylko w Europie płata figle ;-)
Ostatni weekend spędziliśmy nad morzem w Gangneung na wschodnim wybrzeżu. Piękna pogoda, słonko świeciło, leżało co najmniej metr śniegu na plaży, fale szumiały a do tego zbieraliśmy muszelki; tak jak nad Bałtykiem ;-)
Gangneung to tutejszy Kołobrzeg, tyle, że zamiast dorsza można zjeść kraba królewskiego (king krab), ośmiornice czy  ojingeo sundae, czyli odpowiednik kaszanki zrobionej tutaj z owoców morza, gdzie, jako osłonka zastosowana jest tuba kałamarnicy. My zdecydowaliśmy się na maeun tang, czyli tutejsza zupę rybną, serwowaną z mnóstwem przystawek min. z glonów morskich, słodkich ziemniaków, kimchi czy sałatki Waldorf Astoria ;-)
Krabik jak malowany!
Kto zgadnie, co to za zielsko pływa w zupie?





Gangneung ma tez kilka pięknych, starych kompleksów pałacowych, które maja po 300-400 lat. W większości są one odrestaurowane i pięknie wyglądają szczególnie pokryte śniegiem, na tle błękitnego nieba.
My, po zjedzeniu obfitego, jak na powyższym zdjęciu widać obiadu, odwiedziliśmy rezydencję Seongyojang i pawilon Gyeongpoho położony nad brzegiem jeziora o tej samej nazwie (jezioro pokryte było taflą lodu, wiec wrócimy tam jeszcze w lecie, na jeziorze zrobione są wysepki z małymi domkami zbudowanymi w tradycyjnym stylu, w zieleni musi to pięknie wyglądać).
Rezydencja Seongyojang zbudowana została w 1709 roku i zamieszkiwana jest od tamtej pory przez potomków księcia Hyoryeong Daegun.  W ostatnich latach dzięki zaangażowaniu Ministerstwa Kultury w rezydencji organizowane są pokazy tradycyjnych ceremonii, warsztaty kulinarne, pawilony zaadoptowane zostały także pod konferencje i pokoje gościnne. Wszystko utrzymane jest w tradycyjnym stylu; do renowacji użyto naturalnych materiałów zgodnych z oryginalnymi. Rezydencja służy nie tylko celom edukacyjnym, są tam kręcone filmy i seriale telewizyjne. Koreańczycy kochają wręcz produkcje kostiumowe, a tutejsze opery mydlane są materiałem eksportowym i świetnie się sprzedają nie tylko na rynku azjatyckim.




Anomalii pogodowych na wschodnim wybrzeżu ciąg dalszy-tym razem bez fotografii, bo nie dotarliśmy na miejsce, ale w wiadomościach pokazano, jak pod naporem śniegu zawalił się dach budynku w Gyeongju, tym samym, gdzie 2 tygodnie temu podczas naszej wizyty świeciło piękne słonko.
W budynku zginęli studenci, zebrani tam na inauguracji semestru.

Link do wiadomości na ten temat w języku angielskim-tutaj.









4 komentarze:

  1. Oddam piekarnik za miseczkę takiej zupy ;) tęsknię za smakami Azji... Piękne zdjęcia i niesamowite klimaty, morze, mnóstwo śniegu i błękitne niebo... bajka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedz tylko słowo, a będzie ugotowana zupa Twoja! Przepis zdobędę, ugotuję i opublikuję! I zdradzę też wtedy odpowiedź na pytanie pod zdjęciem z zupą ;)

      Usuń
  2. Ja chyba wiem co to jest :) czy są to liście rzodkiewki ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blisko! Ale bardziej kwieciście musi być ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...